Aktualności
Wstęp (niezbędnik)
-
- Status prawny GMO
- Źródła naukowe
GMO i Monsanto w Polsce
- Działalność w Polsce
- Polskie badania
Powiązania Monsanto
Ludzie związani z Monsanto
Różne informacje
Filmy
Książki
Kontakt
Opracowanie opublikowane w Rocznikach Państwowego Zakładu Higieny: Rok 1998, Tom 49, Nr 3, strona 253
Zwróćmy uwagę na rok publikacji - 1998. Od tego czasu, w ciągu 13 lat technologia pozostała niezmienna. Zmieniło się tylko podejście do niej.
Streszczenie
Przedstawiono definicję i przykłady zastosowań organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). Dokonano analizy potencjalnych zagrożeń ze szczególnym uwzględnieniem aspektów toksykologicznych i środowiskowych. Wskazano na potrzebę wprowadzenia odpowiednich uregulowań prawnych w zakresie eksperymentów polowych i wprowadzania GMO do obrotu i żywienia ludzi.
Na początku jasno jest wytłumaczone czym różni się GMO od procesu uzyskiwania pożądanych cech metodami naturalnymi:
Klasyczne metody produkcji nowych odmian roślin lub ras zwierząt obejmują krzyżowanie i selekcję w celu uzyskania korzystnych cech lub usunięcia cech niepożądanych. Działania takie są jednak możliwe jedynie w obrębie jednego gatunku, tj. wśród organizmów wzajemnie krzyżujących się. Barierą jest tu zatem możliwość uzyskiwania organizmów potomnych. Metody inżynierii genetycznej likwidują tę niejako „naturalną” barierę, tworząc możliwości wprowadzania do organizmów cech, których najprawdopodobniej nie nabyłyby one w drodze klasycznego krzyżowania.
Obecnie wielu pseudo-naukowców działających na rzecz firmy Monsanto uparcie twierdzi, że GMO spożywamy od tysiącleci, bo truskawka (krzyżówka dwóch gatunków poziomki), czy pszenżyto to właśnie GMO. To kłamstwo jest od lat powtarzane tyle razy, że ludzie uważają, że to prawda.
Wyjaśniona jest kolejna bardzo ważna kwestia. Poziom ryzyka związanego z GMO wynika z zakresu wykorzystania GMO. Inaczej wygląda produkcja GMO w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, a inaczej w uprawie polowej GMO przeznaczonego do spożycia.
Ryzyko związane ze stosowaniem GMO wynika z zagrożeń związanych z ingerencją w materiał genetyczny. Np. wraz z wprowadzeniem ściśle określonej cechy może zostać wprowadzona inna, przypadkowa cecha. Ponadto samo wprowadzenie nowej cechy może spowodować „obudzenie” cech, które wcześniej pozostawały uśpione. Podobnie jest przy usuwaniu fragmentu DNA. Należy uwzględnić między innymi konsekwencje transferu genów z GMO do mikroflory zasiedlającej przewód pokarmowy. Jednak sama obecność nowych genów nie stwarza ryzyka.
Ta kwestia jest szczegółowo i prostym językiem wyjaśniona w książce Nasiona kłamstwa oraz Wykład Jeffreya Smitha.
Ocena bezpieczeństwa
Zgodnie z poglądem Organizacji ds. Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju (OECD): jeśli nowa żywość lub jej składnik są w znacznym stopniu równoważne z już istniejącą żywnością otrzymaną metodami konwencjonalnymi, to powinny być traktowane jak jej konwencjonalny odpowiednik. Pojawia się pytanie, kiedy GMO można uznać za równoważne z istniejącą żywnością?
Produkty GMO można podzielić na kilka grup:
Grupa I: Produkty, w stosunku do których wykazano istotne podobieństwo do istniejącej konwencjonalnej żywności
Porównanie GMO i naturalnego odpowiednika powinno obejmować między innymi: wzrost, odporność na choroby; podstawowe składniki odżywcze; obecność substancji toksycznych w GMO; sprawdzenie czy do GMO nie została wprowadzona niepożądana cecha; alergenność produktu GMO; i inne…
Zgodnie ze stanowiskiem FAO (Organizacja do spraw Wyżywienia i Rolnictwa), WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), OECD: produkty GMO, które na podstawie powyższych analiz wykazują istotne podobieństwo do produktu konwencjonalnego mogą być traktowane jak produkt konwencjonalny.
Grupa II: Produkty, w stosunku do których wykazano istotne podobieństwo do istniejącej konwencjonalnej żywności, z wyjątkiem ściśle zdefiniowanych różnic
Wspomniana ściśle zdefiniowana różnica polega na wytwarzaniu określonego białka (cechy), które jest celem modyfikacji. Nowy organizm wytwarza nowe substancje, które mogą mieć znaczenie toksykologiczne i żywieniowe.
Większość białek obecnych w diecie nie powoduje zagrożeń, ale są też białka silnie toksyczne. Białka wytwarzane przez GMO mogą działać alergicznie.
Alergie
Aby uniknąć problemu alergii, organizm będący dawcą materiału genetycznego nie powinien być zaliczany do znanych alergenów. To zapewnienie jednak nie wystarcza, bo:
Nie można przewidzieć w którym miejscu DNA zostanie wbudowana nowa informacja oraz jakie to może mieć uboczne skutki dla organizmu potomnego (GMO).
W wyniku modyfikacji genetycznej może ujawnić się cecha, która wcześniej była uśpiona (tzn. nie ujawniała się). Problem polega na tym, że nie wiadomo jaka to cecha, więc nie wiadomo czego szukać. Jednak na rok 1998 nie opisano takiego przypadku występującego w praktyce.
Geny markerowe
W dużym skrócie: Geny markerowe stosuje się w celu sprawdzenia w których komórkach przebiegła zakładana modyfikacja genetyczna. Inżynieria genetyczna to proces losowy, gdzie tylko w nielicznych komórkach uda się uzyskać zakładaną modyfikację. Razem w wprowadzanym genem wprowadza się gen markerowy odporny na antybiotyki. Wystarczy sprawdzić które komórki są odporne na antybiotyk. W tych nieodpornych modyfikacja nie udała się, resztę można wykorzystać.
Ocena ryzyka dla konsumentów GMO wynikająca z zastosowania powyższej procedury wymaga rozważenia możliwości ewentualnego przekazania cech oporności na antybiotyk z GMO do drobnoustrojów zasiedlających przewód pokarmowy człowieka.
Gdyby doszło to takiej sytuacji, powstałyby patogeny, których leczenie antybiotykami byłoby nieskuteczne. Zdaniem WHO takie zjawisko przekazania odporności na antybiotyki jest nieprawdopodobne.
Nie tak dawno temu pojawiły się już dwie bakterie odporne na antybiotyki: NDM-1 oraz EHEC. Oficjalnie nie wiąże się ich z GMO.
Obecnie nie prowadzi się badań toksykologicznych GMO.
Obecnie prawo jest inne i wszelkie kontrole żwyności GMO są zbędne. Ponadto firma Monsanto zapewniła sobie zapis w prawie mówiący, że GMO jest „zasadniczo równoważne” odmianom tradycyjnym (Zasada zasadniczej równoważności). Inaczej mówiąc: skoro zwykła kukurydza jest OK, to automatycznie kukurydza MON 810 z toksyną owadobójczą też jest OK. Zobacz więcej: Świat według Monsanto, Nasiona kłamstwa i inne.