To co tu opisujemy to prawdopodobnie jedynie wierzchołek góry lodowej. Mamy różne podejrzenia, ale na tej stronie skupimy się tylko na tym co jest pewne oraz pokażemy które ze szczegółów sprawy budzą nasze wątpliwości.
Problem w skrócie: (Opierając się na udokumentowanych faktach)
Badania jeszcze trwają, najważniejszych kwestii jeszcze nie zbadano, a Sylwester Świątkiewicz (koordynator badań) wprowadza opinię publiczną oraz rolników w błąd poprzez artykuły prasowe, twierdząc że badania już wykazały zupełny brak szkodliwości GMO. Tak na prawdę badania jeszcze nic istotnego nie wykazały, a oficjalny raport z końcowymi wynikami ma powstać dopiero w 2011 roku. Ukończono jedynie część badań. Przykładowy nagłówek w prasie: Wyniki badań dwóch polskich instytutów naukowych potwierdzają, że karmienie zwierząt paszami zawierającymi organizmy genetycznie zmodyfikowane jest bezpieczne.
Interesujące jest też opracowanie dotyczące tych badań, którego autorami są osoby je prowadzące. Poza wynikami ukończonej części badania, jest spora część o tym jakie to GMO jest dobre i jak negatywne skutki może mieć zakaz stosowania pasz GMO. Panowie „naukowcy”, czy badanie ma na celu przekonać ludzi do GMO, czy ma zbadać potencjalną szkodliwość w stosowaniu jako pasze?
Ponadto najważniejsze osoby biorące udział w badaniu są prywatnie zwolennikami GMO, co budzi nasze obawy o rzetelność badań. Tej kwestii nie rozwijamy ze względu na brak dowodów.
Dla niecierpliwych na samym dole jest podsumowanie.
POLECAMY ⇒ Problem jest też opisany tutaj: www.stopcodex.pl, screen
Polska jest w trakcie przeprowadzania badań bezpośrednio nad produktami GMO.
Temat badania: Wpływ pasz GMO na produkcyjność i zdrowotność zwierząt, transfer transgenicznego DNA w przewodzie pokarmowym oraz jego retencję w tkankach i produktach żywnościowych pochodzenia zwierzęcego.
Na początek zachęcamy do zapoznania się z 3 artykułami na ten temat. W internecie jest ich więcej ale w większości są powielane:
-
-
-
Z publicznie dostępnych artykułów wynika:
Badanie zleciło i opłaciło Ministerstwo Rolnictwa
Wykonują:
Badany materiał:
Cel badania: wpływ na zdrowie i produkcyjność zwierząt
Pod koniec 2012 roku ma w Polsce wejść zakaz stosowania pasz GMO. Zakaz może zostać wykreślony z ustawy, jeśli wyniki badań wykażą brak szkodliwości.
Wstępne wyniki sugerują brak szkodliwości pasz GMO, co jest mocno lansowane w popularnych artykułach.
Obowiązująca ustawa o nasiennictwie zakazuje sprzedaży nasion GM, natomiast uchwalona w 2006 r. ustawa paszowa pierwotnie wprowadzała zakaz stosowania pasz pochodzących z roślin transgenicznych w żywieniu zwierząt od sierpnia 2008 r. Na krótko przed wejściem w życie tego zakazu, pod wpływem protestów organizacji skupiających producentów pasz i rolników zajmujących się produkcją zwierzęcą, ustawę paszową zmieniono, przedłużając możliwość stosowania materiałów paszowych GM do końca 2012 roku.
Badania na zwierzętach obejmują ocenę wpływu rośliny paszowej GM na produkcyjność i status zdrowotny, strawność składników pokarmowych oraz jakość produktów odzwierzęcych. Ich celem jest także ocena możliwości odkładania się transgenicznego DNA i białka będącego produktem jego ekspresji w tkankach zwierząt oraz określenie stopnia rozkładu transgenu w poszczególnych odcinkach przewodu pokarmowego.
Nie znaleziono również żadnych naukowych dowodów na to, że mięso, jaja lub mleko pochodzące od zwierząt żywionych kukurydzą GM ma gorszą jakość, niż produkty uzyskane przy stosowaniu pasz konwencjonalnych.
W Instytucie Zootechniki PIB w Krakowie, we współpracy z Państwowym Instytutem Weterynaryjnym w Puławach, podjęto stosowne badania, których celem jest określenie bezpieczeństwa stosowania pasz GM w żywieniu różnych grup zwierząt gospodarskich, w tym kurcząt brojlerów i kur nieśnych. Badanie są finansowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a uzyskane wyniki zostaną uwzględnione w dalszych pracach nad prawnymi aspektami stosowania materiałów GM w żywieniu zwierząt gospodarskich.
Ekolodzy podważają wyniki tych badań, są one niedokładane i sprzeczne z ustaleniami zagranicznymi. Powołują się na wyniki innych badań.
Zanim zajmiemy się dokładniej polskimi badaniami, warto przyjrzeć się badaniom zagranicznym o których mówią zarówno zwolennicy (że żadne badanie nie wykazało szkodliwości stosowania pasz GMO) jak i przeciwnicy GMO, którzy twierdzą że jest dużo badań potwierdzających szkodliwość tych pasz. Chcąc być obiektywnym postaramy się zebrać możliwie dużo przykładów.
Prosimy również o nadsyłanie informacji na ten temat. Zwolennicy i przeciwnicy mogą się tu wykazać. Temat badań powtarza się wielokrotnie, np. w filmach które udostępniamy, szczególnie Wykład Jeffreya Smitha.
2009 rok -
polski artykuł. Badanie przeprowadzone przez europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności:
W 90-dniowych badaniach żywieniowych przeprowadzonych na szczurach laboratoryjnych nie wystąpiły żadne negatywne skutki, ponadto w 42-dniowych badaniach na broilerach wykazano identyczne właściwości żywieniowe kukurydzy genetycznie modyfikowanej i konwencjonalnych odmian kukurydzy.
2009 rok -
polski artykuł źródło. Włoski Narodowy Instytut Badań nad Żywnością i Żywieniem podaje, że kukurydza GMO jest szkodliwa dla badanych myszy. Głównie chodzi o zaburzenia odporności.
2008 rok -
polski artykuł źródło. Badania zlecone przez Austriacką Agencję ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności wykazują, że karmienie myszy kukurydzą GMO przyczynia się do zmniejszenia płodności oraz mniejszej masy.
2008 rok -
polski artykuł - Brak odnośnika do źródła, cytat:
Fragmenty zmienionych genów występujących w ziarnach znaleziono we krwi, wątrobie, śledzionie i nerkach świń karmionych genetycznie modyfikowaną żywnością – donosi raport Raffaele Mazza opublikowany w “Transgenic Research”.
2006 rok -
polski artykuł źródło. Badania przeprowadzone w Rosyjskiej Akademii Nauk wykazały, że soja GMO wpływa na wyższą śmiertelność oraz zaburzenia wzrostu u badanych szczurów.
Jak widzimy, powyższe badania dotyczyły tylko szczurów/myszy. Wymieniono takie negatywne skutki karmienia pożywieniem GMO jak obniżenie odporności, zmniejszenie płodności, wyższa śmiertelność oraz mniejsza masa (co pojawia się w większości wyników badań). Ponadto przenikanie zmienionych genów z żywności do organizmu, ale odnośnie tego badania nie mamy szczegółów.
Polskie badanie dotyczy nie myszy, a większych zwierząt. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na pewno nie możemy mówić, że żadne badanie nie wykazało szkodliwości karmienia GMO.
Zwolennicy GMO podważają badania wykazujące szkodliwość, a przeciwnicy GMO podważają badania nie wykazujące szkodliwości. Na razie ten temat zostawimy na boku, być może za jakiś zajmiemy się nim bardziej wnikliwie.
Czas trwania badań ustalony na lata 2008-2011.
Uchwała Rady Ministrów Nr 306/2007 z dnia 20 grudnia 2007 r. wprowadziła aneks do programu wieloletniego „Biologiczne, środowiskowe i technologiczne uwarunkowania rozwoju produkcji zwierzęcej”.
Badania dotyczą zadania 3.4 pt: „Wpływ pasz GMO na produkcyjność i zdrowotność zwierząt, transfer transgenicznego DNA w przewodzie pokarmowym oraz jego retencję w tkankach i produktach żywnościowych pochodzenia zwierzęcego”.
Kierownik zadania: doc. dr hab. Sylwester Świątkiewicz
Wykonawcy:
prof dr hab. Franciszek Brzóska
prof dr hab. Jerzy Koreleski
prof dr hab. Juliusz Strzelecki
doc. dr hab. Ewa Hanczakowska
dr inż. Małgorzata Świątkiewicz
dr inż. Monika Zymon
Zgodnie z harmonogramem w latach 2008-2009 mają być prowadzona badania na kurach, świniach i krowach. W roku 2010 ma zostać sporządzony raport końcowy, publikacja w czasopismach naukowych.
Badanie ma na celu odpowiedzenie na pytania:
Czy podawanie pasz GMO zwierzętom gospodarskim wpływa na ich produkcyjność i zdrowotność.
Jaki jest transfer transgenicznego DNA przez przewód pokarmowy.
Czy i w jakim stopniu transgeniczne DNA ulega wbudowaniu w tkanki i produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego.
Wyniki będą brane pod uwagę przy tworzeniu nowych ustaw.
Została dodana jedna osoba do wykonawców: dr inż. Iwona Furgał-Dierżuk
Zmienił się harmonogram. Czas prowadzenia badań został wydłużony na lata 2008-2010, a przygotowanie raportu na rok 2011.
Z powyższego wynika, że miesiąc przed planowanym końcem badania wprowadzono uchwałę wydłużającą czas trwania badań o kolejny rok. Analogicznie o rok czasu przesuwa się moment opracowania sprawozdania i publikacji wyników.
Skoro badanie trwa do 2010 roku, a podsumowanie wyników ma być w 2011 roku, dlaczego są już (marzec 2010) publikowane wnioski, że pasze GMO nie szkodzą?
Jaki jest powód przedłużenia czasu trwania badania? Czy pojawiły się jakieś nieprzewidziane problemy? A może właśnie postąpiono w rzetelny, naukowy sposób wydłużając czas, aby dokładniej zbadać wątpliwości które wynikły? Dlaczego do składu weszła nowa osoba?
Wnioski z badania, które ma trwać jeszcze rok czasu, dostały się do prasy jako wynik ostateczny badania dowodzącego, że pasze GMO nie są szkodliwe. Sam kierownik badania, Sylwester Świątkiewicz z wielką pewnością twierdzi, że badanie nie wykazało szkodliwości pasz GMO, jakby nie pamiętając że badanie jeszcze trwa. Pan Świątkiewicz jaka osoba odpowiedzialna za badania okazuje się jednak osobą niezbyt odpowiedzialną.
Nieoficjalnie zdobyty dokument autorstwa Sylwestra Świątkiewicza i innych osób, o którym wcześniej wspomnieliśmy, raczej nie jest oficjalnym raportem z przeprowadzonego badania w latach 2009-2010. Nie jest to też żaden dokument poufny, tylko informacja dla prasy. Gdyby Ministerstwo Rolnictwa dostało taki raport z badań, to chyba więcej by im nic nie zlecili.
Mimo to, tytuł brzmi dumnie:
Wyniki badań Instytutu Zootechniki PIB nad stosowaniem pasz z roślin genetycznie zmodyfikowanych w żywieniu zwierząt gospodarskich.
Projekt ten jest obecnie kontynuowany, a stan jego realizacji pozwala na przedstawienie w niniejszym opracowaniu wyników uzyskanych w doświadczeniach na kurczętach brojlerach, kurach nieśnych i tucznikach.
Badaniami objęto materiały paszowe dopuszczone do obrotu w UE, o największym praktycznym znaczeniu w produkcji zwierzęcej, tj. poekstrakcyjną śrutę sojową produkowaną z soi HT (odmiana MON-40-30-2, Roundup Ready) oraz ziarno kukurydzy Bt (MON 810, DKC 3421YG).
Bardzo ważne stwierdzenie: Tak więc, z powodu malejącej podaży, śruta sojowa z odmian tradycyjnych jest znacznie droższa od śruty GM. (Aż korci spytać, co spowodowało malejącą podaż!)
Na terenie Unii Europejskiej jedyną dopuszczoną do obrotu genetycznie zmodyfikowaną odmianą soi jest linia MON 40-3-2 (RR) ⇒ To jak w końcu? MON-40-30-2 czy MON-40-3-2 ? Czy to jest ta sama soja?
Zaprezentowany jest wniosek, że wcześniejsze badania nie wykazały negatywnego wpływu karmienia paszami GMO, np.: W cytowanych badaniach, w okresie do 42 dnia życia nie odnotowano wpływu stosowanej linii soi na przyrost masy ciała, pobranie i wykorzystanie paszy, liczbę padnięć oraz zawartość mięśni piersiowych i tłuszczu w tuszce.
Coraz powszechniejsze występowanie omacnicy prosowianki, również w naszym kraju, pozwala przypuszczać, że przewaga w opłacalności uprawy kukurydzy GM nad liniami konwencjonalnymi będzie się zwiększać.
W wielu badaniach wykazano, że skład chemiczny […] ziarniaka kukurydzy Bt nie różni się od składu ziarna linii rodzicielskich
W przypadku badanych śrut sojowych różnice były nieco większe, jednak uzyskane wartości były nadal porównywalne i mieściły się w standardowym zakresie przyjętym dla tego materiału paszowego.
Dużą część raportu stanowi wstęp pokazujący jakie negatywne skutki dla Polski może mieć zakaz stosowania pasz GMO. Ponadto są wspomniane badania, które wykazują brak szkodliwości, ale już nie wspomniano o badaniach, które wykazały negatywne skutki GMO.
Omawiane badanie według autorów raportu nie wykazało nic niepokojącego, wszystko jest w najlepszym porządku. Przykładowo, badanie na kurczętach brojlerach trwało 42 dni, dokładnie tyle samo co wspomniane przez nas wcześniej przeprowadzone przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Pewnie było przeprowadzone w identyczny sposób, stąd identyczne wyniki.
Inne badania (tu wspomniane) pokazują takie negatywne skutki jak np. zmniejszenie płodności, wyższa śmiertelność, które u nas w ogóle nie były badane.
W tym dokumencie, (kopia lokalna) czytamy:
W konsekwencji Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach oraz Instytut Zootechniki w Balicach na zlecenie resortu rolnictwa podejmą badania nad wpływem i efektami pasz GM na drób, trzodę i bydło, jak również badanie skutków stosowania pasz GM na zdrowie ludzi. Trudno oczekiwać, że badania takie przyniosą wyniki nowe jakościowo i odmienne od wcześniej wykonanych w wielu laboratoriach różnych krajów. Jednocześnie trzeba brać pod uwagę, że (zwłaszcza w odniesieniu do bydła) prace takie nie mogą być zakończone w krótkim okresie (np. 1 roku). Badanie morfologii czy też właściwości immunologicznych, zwłaszcza studia wielopokoleniowe, czy też analiza wpływu konsumpcji określonych produktów na zdrowie człowieka, są zarówno długotrwałe jak i kosztowne.
Opracowanie wykonane dla Izby Zbożowo-Paszowej przez Prof. dr hab. Tomasza Twardowskiego, czerwiec 2007. Pomijamy tutaj osobę autora oraz pozostałą treść. Chodzi o to, że badania miały pokazać również wpływ stosowania pasz GM na ludzi oraz studia wielopokoleniowe. Może uznano, że skoro zwierzę ma być zarżnięte, to są to kwestie nieistotne. Czy dla ludzi spożywających produkty zwierzęce też nieistotne?
Tradycyjnie, analiza osób odpowiedzialnych za badania.
doc. dr hab. Sylwester Świątkiewicz
prof dr hab. Franciszek Brzóska
Zwolennik pasz GMO.
Prof. Franciszek Brzóska z Instytutu Zootechniki szacuje, że ceny mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego wzrosłyby o 30 - 40 proc. (produkty mleczne o 20 - 30 proc.). Na wzroście tym nie zyskaliby rolnicy. Na rynek zaś i tak docierałaby importowana żywność wyprodukowana w innych krajach z pasz zawierających GMO. Źródło
prof dr hab. Jerzy Koreleski
prof dr hab. Juliusz Strzelecki
Brak istotnych informacji, nie wiemy jakie ma zdanie odnośnie GMO.
Wraz z innymi osobami zgłosił patent pt. Granulaty mocznikowe, zwłaszcza do celów paszowych. (W Google łatwo znaleźć źródło)
doc. dr hab. Ewa Hanczakowska
dr inż. Małgorzata Świątkiewicz
Nie znaleźliśmy wypowiedzi na temat GMO. Jedynie
ten artykuł w
tym pliku, który raczej ma małe znaczenie z naszego punktu widzenia.
dr inż. Monika Zymon
dr inż. Iwona Furgał-Dierżuk
prof. dr hab. Krzysztof Kwiatek
Nie został wymieniony w ustawie jako osoba prowadząca badania, ale jest jednym z autorów raportu.
W jednym z artykułów wspomnianych na samym początku twierdzi, że: nikomu, żadnemu rzetelnemu naukowcowi, czy zespołowi badawczemu nie udało się wykazać negatywnego oddziaływania GMO.
-
TVP Rolna
powiązana z Monsanto jako pierwsza publikuje informację, że badanie pokazało, że pasze GM nie szkodzą.
Badanie ma trwać do 2010 roku, a raport z badania ma zostać przygotowany w 2011 roku. Jednak raport promujący GMO jest publikowany jeszcze przed skończeniem badania.
Badanie na kurczętach trwało 42 dni, czyli dokładnie tyle samo czasu co podobne wcześniejsze badanie, które nie wykazało szkodliwości. Przypuszczamy, że było specjalnie prowadzone w taki sam sposób, żeby wynik był taki sam.
Nie zbadano skutków stosowania pasz GM na zdrowie człowieka, ani nie wykonano badań wielopokoleniowych.
Sylwester Świątkiewicz pisze w raporcie:
Tak więc, z powodu malejącej podaży, śruta sojowa z odmian tradycyjnych jest znacznie droższa od śruty GM. ⇒ Czyli śruta GM jest tańsza dlatego, że jest bardziej dostępna. Gdyby śruta tradycyjna była bardziej dostępna to też byłaby tańsza - proste mechanizmy rynkowe. Więcej tu:
Przekręt z paszami GMO
Raz jest podawana nazwa MON-40-30-2 a raz MON-40-3-2. Miejmy nadzieję, że w wynikach badań też nie pomylą się o jedno zero!